Oszczędzanie na ogrzewaniu

Początek jesieni to czas, kiedy sezon grzewczy zbliża się wielkimi krokami. Niestety wraz z nim zaczynają się problemy ze smogiem, szczególnie w dużych miastach.  Co zrobić by zmniejszyć emisję dymów i pyłów oraz oszczędzić sporo na ogrzewaniu?

Skąd bierze się dym?

Stąd, że ogień w początkowej fazie jest zbyt słaby, by poradzić sobie z taką ilością załadowanego do pieca paliwa, które często dodatkowo nie jest jeszcze odpowiednio wysuszone. Dym, a z nim sadza „przykleja się” do komina, a trujące gazy emitowane są do atmosfery.

Rozpalaj metodą „od góry”

Aby ciepło nie uciekało, a palenie było bardziej ekologicznie należy palic w kominku metoda „ od góry”. Można ją stosować w „kozach”, kominkach, w większości pieców zasypowych.

W tej sytuacji  polana układa się od najgrubszych i największych u dołu, przez średnie po najcieńsze u góry. Na samym szczycie powinna znaleźć się rozpałka. W tej roli wystąpić może wysuszona kora, albo dedykowane naturalne środki, które ułatwiają utrzymanie ognia na początkowym etapie. Jeśli chcemy aby nasze palenisko było w miarę ekologiczne nie należy do rozpałki używać kolorowych gazet  po spaleniu emitują one bowiem trujące gazy.

Drewno musi być odpowiednie dostosowane do palenia

Drewno, musi być sezonowane i oczywiście odpowiednio suche.). Dla dobrego i szybkiego rozpalania znaczenie ma stały dopływ świeżego powietrza. Można w tym celu otworzyć maksymalnie wloty powietrza albo nie domykać drzwi od pieca czy „kozy”. Dopiero wtedy, gdy drewno spali się całkowicie, a na dole pozostanie gruba warstwa żaru, można ograniczyć dopływ tlenu, by utrzymać jak najdłużej ciepło w palenisku. Dokładanie kolejnych warstw drewna po spaleniu się pierwszego wkładu nie nastręcza już kłopotów. Wysoka temperatura i żar sprawią, że nawet grubsze szczapy szybko się zapalą i będą dawały równy, jasny płomień bez dymu.

Dlaczego rozpalany metodą „od góry” kominek czy koza mniej dymią?

Ponieważ siła ognia odpowiada ilości spalanego drewna. Rozpalanie od góry powoduje więc efektywne i stabilne spalanie paliwa. A wtedy palne gazy takie jak tlenek węgla, metan czy azot – które naturalnie towarzyszą spalaniu drewna czy węgla – nie uciekają kominem, tylko są wypalane w ogniu. Co to oznacza? Że gazy te płonąc ogrzewają pomieszczenie, a to z kolei przekłada się na mniejszą ilość drewna czy węgla, które trafiać będzie do kotła, by utrzymać odpowiednią temperaturę. Osoby nieprzekonane powinny chociaż spróbować inaczej uzyskiwać ogień w piecach. Szybko przekonają się, że metoda rozpalania od góry spowoduje, że po kilku minutach z komina nie będą się już wydobywały kłęby dymu, a w kominku czy kozie płonął będzie żywy ogień.

Źródło: www.regiodom.pl


Ubezpieczenia online